treść strony

UNIgreen

Sojusz SGGW i UNIgreen – powrót studentów na uczelnie przyrodnicze

dr hab. prof. Marta Mendel

dr hab. prof. Marta Mendel

Dr hab. prof. Marta Mendel, prorektor ds. współpracy międzynarodowej w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Marta Mendel

Szeroka europejska współpraca na rzecz ochrony klimatu i większa elastyczność w działaniu – to główne zalety uczestnictwa SGGW w sojuszu UNIgreen. – Drzwi do siedmiu kolejnych uczelni są otwarte szeroko, studenci muszą tylko przez nie przejść – przekonuje dr hab. prof. Marta Mendel, prorektor ds. współpracy międzynarodowej w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Czym dla SGGW jest sojusz Uniwersytetów Europejskich?
To przede wszystkim szansa na transformację instytucjonalną. Co ważne, hasło Uniwersytety Europejskie otwiera pewne furtki. To, czy zrealizujemy wspólny dyplom, ile będzie projektów i zespołów badawczych, czy wypracujemy bardziej elastyczne ścieżki administracyjne, zależy tylko od nas. Mamy bardzo zróżnicowane konsorcjum, sojusz tworzą zarówno duże uniwersytety, jak i szkoły, które mają mniej niż tysiąc studentów. Znalezienie balansu będzie nas kosztowało sporo pracy. Musimy też odrobić lekcję z różnic kulturowych. Niemniej jestem przekonana, że to będzie wspaniała przygoda, również związana z zieloną transformacją.

Dlaczego ten, a nie inny sojusz?
Zależało nam na dużym zróżnicowaniu geograficznym i to jest zaleta naszego sojuszu, który sięga od wschodu do zachodu Europy, z południa na północ, od Islandii po Bułgarię i od Portugalii po Polskę.

Co zyska uczelnia na przystąpieniu do sojuszu?
Na pewno zmienimy się w sferze funkcjonowania administracji, pokazując, jak ważna jest jej rola w rozwoju uczelni. To od jej wsparcia zależy aktywność badaczy i nauczycieli akademickich. Sięgniemy też po nowoczesne metody i narzędzia nauczania. Staniemy się bardziej elastyczni, a wspólne programy studiów pozwolą nam zahamować odpływ polskich studentów od klasycznych kierunków oferowanych na uczelniach rolniczych. Wierzę również, że międzynarodowe zespoły badawcze to będzie duży potencjał, jeżeli chodzi o rozwój badań i mam nadzieję, że wspólna szkoła doktorska stanie się naszym naturalnym spoiwem, choć jej stworzenie będzie dużym wyzwaniem, również legislacyjnym.

Jakie korzyści sojusz przyniesie studentom i kandydatom na studia?
Takie uczelnie jak SGGW w dużej mierze kształcą młodzież pochodzącą z mniejszych ośrodków, którym często brak wiary w siebie i własne umiejętności, także językowe. To doświadczenie współpracy, przebywania z kolegami z innych krajów najpierw na swoim kampusie, a następnie uczestnictwo w krótszych (np. szkoły letnie) i dłuższych programach (staż, praktyki, wymiana semestralna) krok op kroku skieruje ich na głębszą wodę. Z kolei rozmawiając z kandydatami, będziemy podkreślać, że aplikują nie tylko do SGGW, ale do UNIgreen, a więc siedmiu kolejnych uczelni, do których drzwi są szeroko otwarte. Learning agreement leży na stole, trzeba go tylko podpisać.

A co zyska otoczenie uczelni?
Gdy mówimy o rynku rolno-spożywczym, to współpracę musimy zacząć od mówienia o bioekonomii, od zrozumienia społeczności, nie zawsze wielkomiejskich. Jestem przekonana, że sojusz uwypukli możliwości, które stwarzają działania regionalne.

Największe wyzwania?
Podtrzymanie dobrej atmosfery i dużego entuzjazmu. Trzymam kciuki za to, by powiodły się pierwsze kontakty w obrębie wszystkich grup projektowych. Motywacja jest bowiem najważniejsza.

Rozmawiała Monika Rosmanowska